Polish Electric Vehicles Automotive V Heweliusze

W odpowiedzi na słowa krytyki po moim materiale na temat trójcy Heweliuszy ( czego można było się spodziewać ) ale głównie krytyki w moją stronę , a mówi się że nie strzelać do pianisty , pomimo to padły słowa krytyki w bardzo szybkim czasie, pomimo że nie jest jak widzę doceniane że na naszym portalu można czynić owe bez represji w przeciwieństwie do TAMTYCH , pozwolę sobie na małe streszczenie moich poczynań w zagadnieniu prac nad tym do czego się zobowiązałem ,skoro zostałem wezwany do tablicy ! Mój projekt który szybko przerodził się w nasz projekt mam na myśli moich ludzi, powstał w mojej głowie lat temu 6 ,zakładał szybkie poprawienie najlepszego vana z napędem elektrycznym na „elektryka ” II Generation, mowa o Modec`u , w tym celu spędziłem ponad 3 miesiące na

uzupełnianiu podstawowej wiedzy w tematyce „elektryków” to była ogromna praca poznawcza ,ale jednak na poziomie podstawowym, głównym celem było poznanie zagrożeń jakie ze sobą niesie podejście do tematu Electric Vehicles czyli w skrócie EV Commercial .Jak się okazało to było bardzo trafne posunięcie i niebawem się o tym przekonałem dosłownie na własnych dłoniach na których zawisły szkockie kajdany po tym jak sprowadziliśmy jedynego w Szkocji Modeca .później było już tylko gorzej, kolejne porwania, uprowadzenia, grożenie rodzinie, oraz zmusili mnie do skasowania pojazdu na dobre, jeszcze próbowałem go ratować poprzez oddanie go do Polski, ale nikt tego pojazdu jakoś tam nie chciał nawet za darmo !!! Przypomnę ,że Modec do dziś posiada najlepszą technologię EV Commercial na rynku, pomimo że już go nie ma , do tego firma opracowała system mostu wleczonego który miał za zadanie ładowanie pojazdu w czasie jazdy opracowany może bez wielkiego polotu ale jednak był to system mogący działać. Nasz Modec o wadze 5.5 tony został zakupiony i sprowadzony najpierw do Edinburgha, a następnie po fali represji ze strony tamtejszej policji, urzędu miasta , został zabrany do Aberdeen czyli z deszczu pod rynne , zakup Modeca to wydatek rzędu 1200 funtów , transport 1100 funtów do Szkocji oraz 350 funtów do Aberdeen ,zatem kosztowało nas to w sumie 2650 funtów ! Pojazd był prezentowany na moim kanale wiele razy, przypomnę tylko ,że do dziś jest to pojazd jedyny w tej klasie elektryków , nikt nie zbudował do dziś w tej klasie niczego lepszego, ba nawet nie istnieje odpowiednik klasy 5.5 tony . To była wielka szansa i to też zauważyli inni . Niestety nasze plany związane z tym pojazdem były przesadzone na tamten czas z powodu braku miejsca do pracy, z powodu braku schematów połączeń, do tego pojazd nie miał nie tyle baterii, co samej kasety z gniazdami do połączenia, schematów nie można do dziś uzyskać, bo projekt został sprzedany w 2010 roku do rządu USA, projekt zakupiła firma związana ze zbrojeniówką US Army i pozamiatane . Można jednak było dosłownie "wypatroszyć " Modec`a z tego miał oryginalnie, zostawić shell oraz rozpocząć szukanie komponentów z wolnego rynku, ale taka zabawa wymagała miejsca do schowania pojazdu, oraz ogromnych środków na zakupy, które niebawem pozyskałem i może nawet by wystarczyło , jako jedyny garażowiec sprzedałem w sumie prawie 50 000 akcji tego projektu po 1 funcie za akcję, rzecz jasna nie sprzedawałem komu popadnie, przed pozyskaniem akcji PEVA na elektryka trzeba było odbyć kilka rozmów ze mną , może to potwierdzić każdy kto akcje posiada . Każda osoba która nabyła akcję wewnętrzne wiedziała z jakim ryzykiem się to wiąże, niczego nie ukrywałem . Temat elektryków II Generation istnieje od 1952 roku od firmy GM , przez 1988 roku też GM i dwóch polskich wynalazców inżynierów buduje na bazie projektu z 1952 roku, pierwszy pełnowartościowy pojazd EV , jest testowany i prezentowany, jednak został on oprotestowany i schowany do sejfu po dziś dzień !! Ja bazowałem na ich doświadczeniach w zagadnieniu systemów MK – Mean Kinetics – nawet otrzymałem od naszych z GM opinię moich systemów jako proste i skuteczne , jednak głównym problemem w tych systemach był ciągły brak dobrych prądnic, co pokazało ten kłopot też przy HMPP, Wirówce czy mini silosach, brak prądnic ! To jest temat do dziś numer jeden, reszta jest gotowa .

Z modeckiem nie wyszło na odcinku konwersji, ale Modec bardzo pomógł w weryfikacji wiedzy, bo ja ten pojazd rozebrałem dosłownie na czynniki pierwsze, chyba jako jedyny mam pełną dokumentacje zdjęciową co było pod maską tego pojazdu, systemy wspomagania, układy inverterowe o których nawet nikt inny poza Bill`em nie pomyślał ,system transmisji , układy wsparcia do silnika 65 KW Zytek , system kondensatorów ,można wymieniać bardzo długo, pomimo tej technologii jaką zawierał, w polandzie jakoś nikt go nie chciał, no cóż tam jest taki wysyp technologii do budowy taczki , że jakieś tam Modeki nikomu nie są do szczęścia potrzebne , tam geniusz ścieli się szeroko, a takie vany to toczą się z linii produkcyjnych jak paróweczki u Barei ,oczywiście to sarkazm z mojej strony, nie budują nawet hulajnog, ale po co im jakiś tam ostatni Modec .

Pojazd ten został bezpowrotnie stracony, co nie znaczy że idea umarła bo tak chcieli olejowcy ze szkotlandii , nic bardziej mylnego, ale już wystawiłem się na linię strzału, później było bicie, prześladowanie, szpiegowanie, włamania do kontenera i to trwa do dziś, ale kolejny krok. Aby takowe projekty prowadzić potrzeba kasy, a jej już nie było, chociaż geniusze z polandy potrafią i bez kasy, szkoda że nie potrafią tego udowodnić !! Ale , skoro Modec a nie wolno bo władza się denerwuje, to może zacząć od czegoś małego i skromnego, padło na Fiata Pandę , ale znowu problem lokalowy, stara Panda ma tylny most , dlatego była atrakcyjna do konwersji, mosty z silnikiem elektrycznym były do nabycia na wolnym rynku, wraz z kontrolerami, zatem zestaw do włożenia był , no ale gdzie to robić , oraz za co ? Można jak polandowcy NA PANDĘpan da, pan da , … brać i nic w zamian jak inżynier Pełka , brać i nie dać – uznałem ,że jest potrzebny periodyk medialny czyli magazyn, ale znowu – za co to zrobić ? Zbierałem puszki , fajny czas poznałem wiele osób chodząc przy rzekach, rozmowy z ludźmi z uniwerków tacy się trafiali, dziennie z puszek miałem do 100 funtów , to za mało, więc dogadałem się na szrocie co do kabli , płaciłem za worek kabli z aut które sam musiałem wyciąć , do 10 funtów za torbę , super szło do czasu aż na szrocie nie pojawił się polandowski parobas, potrafiłem zarobić z puszek i kabli nawet do 600 funtów na tydzień ! Miedź oraz aluminium, skup , kasa i każdego dnia to samo . Cel był zatem każda forma dotarcia do celu jest uświęcona, rzecz jasna kpiny, żarty, śmieciarz , zbieracz puszek, pogardliwe spojrzenia , ale było też ok, bo pijaczki nad rzeczne zaprzyjaźnione , zostawiały mi puszki w tych samych miejscach ! Zatem szedłem jak po swoje, zarobiłem do 3000 funtów na tym, do chwili kiedy parobas polandowski zaczął na mnie szczuć na szrocie, że podobno zostawiam po sobie nie ład , co było idiotyzmem, bo to szrot gdzie każdy tłucze jak może , nikt nie dba o porządek , ale zawiść polaczka dała wynik, pomimo że płaciłem za każde wejście po 10 funtów , zakazano mi dłużej wycinania kabli i biznes się skończył , boże chroń przed polaczkami !! Miałem już jednak zgromadzone tyle kasy aby zakupić programy do składu, graficzne jak dwa Studio HD , Corel , drukarka A3 zestaw zapas atramentu, papier credo , komputer do pracy , wydałem prawie wszystko na ten cel . Pierwszy magazyn Polski Technik Wynalazca sprzedał się w rekordowym nakładzie ponad 400 sztuk po 10 funtów za egzemplarz , w sumie do 10 krajów, ale musiałem je wysyłać przez pocztę , koszta druku, wysyłki, zatem z tych 10 funtów za magazyn dla mnie zostawało około 4.50 funta . Kolejny numer tak się spodobał ,że przeszedł nawet moje oczekiwania, wtedy pojawił się pan Irek z Francji który zasugerował dalsze wydawanie magazynów i zapłacił aż do 25 numeru, czym zmotywował mnie do dalszej pracy, następnie sugestie czytelników na temat przedstawiania na pierwszej stronie wybitnych i zapomnianych Polskich wynalazców, co spowodowało istną lawinę zamówień, dziś jest 160 numerów PTW , zarobiłem w sumie na magazynach około 30 000 funtów i zarabiam nadal ! Jest to jedyne takie wydawnictwo na świecie w języku Polskim .

Wykonałem mnóstwo pracy w większości przypadków została ona doceniona, kolejni czytelnicy śladem pana Irka zamawiali magazyny na przód , czyli nadpłacali na kolejne wydania , ja nie miałem w planie wydania takiej ilości numerów, czasem bywało ,że powstawało do 4 numerów na tydzień !! Ogrom pracy włożony w ten temat .

Ale to za mało, zatem raz jeszcze podszedłem do tematu pierwotnego czyli II Generation EV , to do dziś jest temat numer jeden dla nas ! Obmyśliłem system akcji wewnętrznych, czyli uznałem że nie chcę kasy za darmo, to mnie brzydzi, skoro ktoś chce pomóc bo mu się projekt podoba , to należy się odwdzięczyć , wyraz wdzięczność u polaczków nie istnieje, ale my nie polaczki, ale POLACY .. drobna różnica prawda ? To się spodobało, zakładałem sprzedanie do 10 % akcji PEVA , tyle się nie udało do dziś, ale i tak sukces jest, dziś w rękach moich rodaków jest ponad 5 % akcji PEVA , gwarantuje ,że jeśli dożyję końca projektu , to ci ludzie otrzymają gratyfikacje i to dość sporą !! Czy odrzucałem oferentów projektu, tak i to wielu , ci którzy się oferowali jako inwestorzy raczej do tej grupy nie należeli i tak : z polandy odrzuciłem w sumie 10 propozycji na łączną sumę 20 milionów złotych, z Izraela odrzuciłem dwie propozycję inwestycyjne na łączną sumę 10 milionów funtów, ze szkotlandii dwie i nawet nie pytałem ile chcą zainwestować, dla nich mam od razu jedną odpowiedź NIE .. największa oferta była z Kalifornii na łączną sumę 100 milionów dolarów i to była oferta poważna ,ale za nią stała agencja z 3 literami w logo zatem nie mam ochoty na takie psoty . Poradzimy sobie sami, i sami będziemy kroić tort jak my będziemy chcieli , a nie jak nam będą dyktować , oczywiście inwestorzy kochani traktowali mnie jak typowego głupka z Polski, cyt – ” dla ciebie polaku to i tyle starczy ” na mnie to działa jak płachta na byka !!! Za sprzedane akcji zakupiłem vana w Luton Box, wyposażenie jak tokarka, spawarka, frezarka etc etc , prawie pełne wyposażenie do pracy, od razu zakupiłem po pokazach w Coventry turbiny GiGa , to wiele pomogło, przypomnę tylko koszt ich – 750 funtów , do dziś są przydatne i to bardzo ! Pracę nad systemami MK poszły dość szybko , pierwsze systemy były testowane , nagrywane oraz prezentowane głównym udziałowcom, czyli tym co mieli powyżej 2000 akcji PEVA , problem był z systemem Mękarskiego, do dziś jest z tym kłopot, ale raczej finansowy niż techniczny , system MK V zbudowany ale zabrakło do niego dwóch kluczowych dla systemu komponentów , tak to jest z wynalazkami, to jest ciągłe chodzenie na zakupy i to bardzo drogie zakupy , ciągły brak finansów, ciągle coś trzeba w projekcie poprawiać , to nie kończy się nigdy, ale jest wyjątek bo heweliusze z polandy tylko zobaczą i dotkną oraz zbudują, są mistrzami, gdzie nam do nich , oczywiście to sarkazm z mojej strony już po samej bandzie ! W pewnym momencie już nie dało się spokojnie pracować, nękanie mnie i mojej rodziny przez władzę , oleje, policję doszło do ściany, ataki fizyczne, pobicia, niszczenie vana dosłownie niszczyli , wybijali szyby, dziurawili opony , etc etc .. pomocy znikąd , zatem wybrałem się do swoich ,do Polski , to była naiwność skrajna z mojej strony połączona z aktem desperacji w celu znalezienia miejsca do spokojnej pracy, jak się bardzo szybko okazało Z DESZCZU POD RYNNE , w polandzie czyli raju nad wisłą – tam wytrzymałem w sumie 5 dni, czyli szkotlanda dała mi więcej szansy niż polanda i ich siepacze . Śledzony byłem już od Szczecina po Jelenią Górę , dwa auta za mną jeździły : VW Passat oraz VW Golf co może potwierdzić kilka osób, napadli na mnie w Lesznie przebrani za policjantów , gdyby nie to ,że robiłem relacje na youtube gdzie jestem w danej chwili , pewnie bym już nie żył , tak mnie powitała polanda po 18 latach jak ją opuściłem bez żalu z mojej strony !!

Mogę dłużej opisywać jak wygląda praca nad tym projektem który już trwa 6 lat, większość zna detale bo ja niczego nie ukrywam, są tacy co znają detale od detali ale to ścisłe grono, jednak chciałbym skorzystać z okazji i PODZIĘKOWAĆ każdemu który mnie poparł , wsparł, uwierzył że może się udać, nie że na 100 % się uda bo takiej gwarancji nigdy nie będzie, ale że jest szansa, ja nie zawiodłem i nie zawiodę z mojej strony, dla mnie jest HONOREM że mam takich ludzi którzy mnie wspierają, wręcz ZOBOWIĄZANIEM i raz jeszcze dziękuję za wszystko, bez was nie dałbym rady zrobić niczego, to nie jest mój projekt, to jest NASZ projekt … ja sam bez was nic nie znaczę , a bogaci inwestorzy to jak dla mnie parszywy oksymoron .

REASUMUJĄC : jeśli podejmujecie się projektu i to dziedziny energii, a nie macie zaplecza finansowego, gwarantuję wam już teraz , że to co zgromadziliście będzie topnieć jak śnieg w maju, praca nad prototypem to jak wiadro bez dna !!! Ja tylko napomnę , że jeśli sprzedamy nasze prototypy HMPP oraz Cargo, część kasy przeznaczę na zapowiadany Fundusz Wsparcia Polskich Wynalazców , zamierzam takie coś ruszyć, ale tylko ze środków jakie zarobimy, bez kasy zewnętrznej aby nikt z parszywymi intencjami nie dyktował nam co mamy robić i kogo wspierać .

Ch.Edit Andrzej Mariusz Szumiło

CEO Polish Electric Vehicles Automotive Aberdeen

3 thoughts on “Polish Electric Vehicles Automotive V Heweliusze

  1. polscott 2022-06-16 at 11:26

    Dodam do tego jedną sentencję : ja nie mam obowiązku tłumaczyć się przed nikim poza tylko tymi , co we mnie zainwestowali , napisałem materiał tylko z uprzejmości i proszę to docenić – dziękuję .

    Odpowiedz
  2. zbyszekwawa 2022-06-16 at 12:05

    Moją intencją nie było wywoływanie nikogo do tablicy ale dziękuje za tak obszerne wyjaśnienia.
    Niekiedy hejt może być zabójczy ale to dotyczy tylko ludzi słabych i bez wizji .Widząc po ilości rozpoczynanych projektów widzę charakter walczaka .Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. polscott 2022-06-16 at 18:40

      Pan się dołożył do jednego chociażby projektu jaki mam, bo jak nie robię nic za pana kasę, to mogę robić co mi się zechce , tak lub nie ? Bo za pana kasę bez wątpienia – dotacja państwowa – został podobno ruszony projekt silnika dla elektryków w Zakładach Cegielskiego gdzie wyłożył pan jako podatnik 25 000 000 zł i silnika jak nie było tak nie ma, może tam pan poszuka WALCZAKA !!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.